Już po raz trzeci spotkaliśmy się na Rajdzie "Z kompasem". Myślę, że pod wieloma względami była to impreza udana. Dopisała frekwencja- na starcie stawiło się prawie 250 osób, co sprawia, że śmiało możemy patrzeć w przyszłość, ale też kładzie na nas ogrom odpowiedzialności.

Przede wszystkim musimy się skupić na jeszcze lepszym przygotowaniu Rajdu. Znamy własne niedociągnięcia w tej kwestii, aczkolwiek z każdą kolejną edycją ilość błędów zmniejsza się.

Poprawiliśmy kwestię rozstawiania PK oraz kwestię map. Owszem- są wśród nas również zwolennicy map topograficznych z dokładnością na 30 lat wstecz, jednakże ja skłaniam się raczej ku pozostaniu przy obecnie wykorzystanych mapach wydawnictwa Eko Kapio. Na przyszłość zapewnimy większą wodoszczelność map i kart startowych :)

Rywalizacja na III Rajdzie "Z kompasem" stała na bardzo wysokim poziomie. Trasy okazały się łatwiejsze niż na "dwójce" w Lęborku. Myślę, że na czwartej edycji wypośrodkujemy sprawę.

Trasa czarna zgromadziła najwięcej Uczestników. Na czwartej edycji przygotujemy być może dwie równoległe trasy czarne. Z nieco większą trudnością nawigacyjną. Tutaj ponownie wracam do kwestii map. Jestem ciekawy, jak wyglądałaby rywalizacja na tej trasie z wykorzystaniem map topograficznych. Myślę, że byłyby problemy ze zlokalizowaniem PK.

Po raz pierwszy mieliśmy przyjemność przywitać młodych uczestników Rajdu- tzw. "Smerfy". Na starcie pojawiło się siedem rodzin ze swoimi pociechami. Sam mam trójkę dzieci i wiem, jaką przyjemność sprawia wspólna zabawa rodziców z dziećmi, zwłaszcza na świeżym powietrzu. Na czwórce stworzymy Wam odrębną trasę- niebieską (smerfową).

Zatrybiła w końcu, co jest dla mnie satysfakcją, trasa czerwona. Gdybym to ja miał się zapisać na własny rajd wybrałbym właśnie tę trasę. Nie jest to katowanie się na 100 km, jak w przypadku sławnego Harpagana a osoby, które są w stanie pokonać ponad 60 km w 7-12 godzin są przecież również w stanie 100 km bez problemu przejść.

Na "czwórce" przyspieszymy start tras rowerowych, aby rywalizacja odbywała się raczej w części dziennej. Myślę, że będzie to godzina 14.00 (podobnie uczynimy z trasą czerwoną).

Trasa fioletowa, jak zauważyliście, była nieco krótsza niż 120 km. I taką ją pozostawimy. Będzie to trasa zamykająca się w przedziale 100- 120 km, gdyż są osoby, które niekiedy nadkładają kilometrów a nam zależy na jak największej rywalizacji na tej właśnie trasie.

Okolice Szemuda są niezmiernie ciekawe. Mnóstwo małych przysiółków, dużo oczek wodnych (trasa czarna :) ), lekko pofałdowany teren. I ciekawe nazwy: Czyściec, Brazylia, Pieprzna Miedza. Tylko kto miał czas na studiowanie nazw w trakcie biegu czy jazdy...

Już po raz trzeci spotkaliśmy się na Rajdzie "Z kompasem". Myślę, że pod wieloma względami była to impreza udana. Dopisała frekwencja- na starcie stawiło się prawie 250 osób, co sprawia, że śmiało możemy patrzeć w przyszłość, ale też kładzie na nas ogrom odpowiedzialności.

Przede wszystkim musimy się skupić na jeszcze lepszym przygotowaniu Rajdu. Znamy własne niedociągnięcia w tej kwestii, aczkolwiek z każdą kolejną edycją ilość błędów zmniejsza się.

Poprawiliśmy kwestię rozstawiania PK oraz kwestię map. Owszem- są wśród nas również zwolennicy map topograficznych z dokładnością na 30 lat wstecz, jednakże ja skłaniam się raczej ku pozostaniu przy obecnie wykorzystanych mapach wydawnictwa Eko Kapio. Na przyszłość zapewnimy większą wodoszczelność map i kart startowych :)

Rywalizacja na III Rajdzie "Z kompasem" stała na bardzo wysokim poziomie. Trasy okazały się łatwiejsze niż na "dwójce" w Lęborku. Myślę, że na czwartej edycji wypośrodkujemy sprawę.

Trasa czarna zgromadziła najwięcej Uczestników. Na czwartej edycji przygotujemy być może dwie równoległe trasy czarne. Z nieco większą trudnością nawigacyjną. Tutaj ponownie wracam do kwestii map. Jestem ciekawy, jak wyglądałaby rywalizacja na tej trasie z wykorzystaniem map topograficznych. Myślę, że byłyby problemy ze zlokalizowaniem PK.

Po raz pierwszy mieliśmy przyjemność przywitać młodych uczestników Rajdu- tzw. "Smerfy". Na starcie pojawiło się siedem rodzin ze swoimi pociechami. Sam mam trójkę dzieci i wiem, jaką przyjemność sprawia wspólna zabawa rodziców z dziećmi, zwłaszcza na świeżym powietrzu. Na czwórce stworzymy Wam odrębną trasę- niebieską (smerfową).

Zatrybiła w końcu, co jest dla mnie satysfakcją, trasa czerwona. Gdybym to ja miał się zapisać na własny rajd wybrałbym właśnie tę trasę. Nie jest to katowanie się na 100 km, jak w przypadku sławnego Harpagana a osoby, które są w stanie pokonać ponad 60 km w 7-12 godzin są przecież również w stanie 100 km bez problemu przejść.

Na "czwórce" przyspieszymy start tras rowerowych, aby rywalizacja odbywała się raczej w części dziennej. Myślę, że będzie to godzina 14.00 (podobnie uczynimy z trasą czerwoną).

Trasa fioletowa, jak zauważyliście, była nieco krótsza niż 120 km. I taką ją pozostawimy. Będzie to trasa zamykająca się w przedziale 100- 120 km, gdyż są osoby, które niekiedy nadkładają kilometrów a nam zależy na jak największej rywalizacji na tej właśnie trasie.

Okolice Szemuda są niezmiernie ciekawe. Mnóstwo małych przysiółków, dużo oczek wodnych (trasa czarna :) ), lekko pofałdowany teren. I ciekawe nazwy: Czyściec, Brazylia, Pieprzna Miedza. Tylko kto miał czas na studiowanie nazw w trakcie biegu czy jazdy...

Feedback

Dzięki za super rajd. Warto było przyjechać aż z Poznania.

Marek Galla, Poznań, trasa żółta

Pierwszy raz byłem na waszym rajdzie, choć jeżdżę sporo. Na ogół termin pokrywał się z innymi już znanymi zawodami Bardzo podobała mi się organizacja pod każdym kątem i atmosfera. Usytuowanie PK na mój gust zbyt proste, ale w tym terenie raczej trudno było o trudniejsze.

Andrzej Piwakowski, Gdańsk, trasa fioletowa

Witam, Byłem jednym z uczestników rajdu, akurat na trasie czerwonej. Muszę przyznać, że organizacja rajdu jak i budowa trasy naprawdę na wysokim poziomie. Właśnie takiego typu imprezy są fajne, gdyż każdy znajdzie coś dla siebie. Począwszy od tras dla smerfików, po trasy średnie aż do tych wymagających ( czarna, czerwona , fioletowa). Fajne jest też to , że startuje się jeszcze za dnia i póki jest jasno można złapać rytm. Osobiście bardzo mi się podobało i na pewno będę oczekiwał na następne edycje.

Marek Pykałów, Gdynia, trasa czerwona

Witam, Dzięki za sympatyczną imprezę i odczytanie punktów z mokrej, przedartej karty. Sądzę, że jako organizatorzy tego typu imprez, jesteście w ścisłej, Pomorskiej, czołówce. Jednym - Manewry SKPT 2012, udało się załatwić mgłę nad ranem, innym - Wiosenny Tułacz 2012, śnieg, a Wam solidny deszcz, choć przez parę wcześniejszych dni nie padało. Gratuluję.

Andrzej Górecki, trasa czarna